Przez najbliższe trzy dni wysokie stężenie wernisaży. Zamiast konsumować dobra w galeriach handlowych, warto chociaż na dwa dni przerzucić się na te artystyczne.

W ten weekend najmodniejszym jedzeniem będą krakersy, zastępujące pożywną muzealną strawę. Od piątku do niedzieli w Krakowie rusza czwarta edycja Cracow Gallery Weekend, czyli po prostu Krakersa. Pomysł na takie wydarzenie przyszedł z Berlina, gdzie już od dziesięciu lat na początek maja przypada prezentacja licznych galerii, głównie zajmujących się sztuką współczesną. Od kilku lat weekend skupiony na promocji prywatnych inicjatyw zajmujących się sztuką odbywa się także w Warszawie, ale i ten krakowski zyskuje coraz większą renomę.

Na co mogą liczyć miłośnicy sztuki? Przede wszystkim na wystawy i wernisaże – będzie ich aż 26, a w programie wezmą udział wszystkie znaczące krakowskiej galerie. Ciekawie zapowiada się choćby wystawa „Clenched Staring Eyes” ukraińskiego artysty Mykoły Ridnego w galerii Art Agenda Nova (wernisaż 24 kwietnia, godz. 18.30), dotycząca medialnej reprezentacji wojny w Donbasie. Poza tym „Travestis” Ryszarda Kisielewskiego i Karola Radziszewskiego w galerii ZPAF-u, poruszająca wątek zabaw związanych z przekraczaniem płci w polskiej sztuce (wernisaż 24 kwietnia, godz. 18). Z kolei w niedzielę w galerii F.A.I.T wystawa „Królów jest bez liku” (wernisaż o godz. 20) poświęcona działającym w Krakowie w latach 80. artystom kontrkulturowym. Na uwagę zasługują jednak przede wszystkim liczne wystawy zbiorowe – w galerii Szara Kamienica, galerii Opcja, SM Dębniki czy podgórskiej Księgarni/Wystawie. To właśnie na nich nadarzy się okazja, żeby sprawdzić, co dzieje się w najmłodszej sztuce. Podejście organizatorów, którym zależy na pokazaniu całego spektrum zjawisk, odróżnia krakowski weekend galerii od tych z Warszawy czy Berlina. Tam są to imprezy niezwykle prestiżowe, na których nie wszyscy mogą zaprezentować swoje dokonania – w Krakowie stawia się przede wszystkim na różnorodność. W tym roku po raz pierwszy udział w Krakersie wezmą instytucje publiczne – Bunkier Sztuki, MOCAK i Międzynarodowe Centrum Kultury.

Całość artykuły dostępna na www.krakow.wyborcza.pl