Wystawa zbiorowa – Jarmark, Landszaft, Dynia, NEO Realizm

Otwarcie: 20/04 | 19:00
Jan Fejkiel Gallery | Sławkowska 14

« Program główny


Artysci: Jerzy Panek, Władysław Pluta, Stanisław Wejman, Henryk Ozóg
Narrator wystawy: Jan Fejkiel

„Nic się nie zmienia” – prowokował tytułem swej wystawy Henryk Ożóg w 2015 roku. Poszukiwania i eksperymenty artysty wokół abstrakcji i figuracji świadczą jednak o ciągłej potrzebie zmiany. Czynnikiem wyróżniającym postmodernistyczną koncepcję grafiki Ożoga jest podtrzymywany dialog ze światem sztuki; bliskimi mu artystami (Hockney, Bacon, Pollock, Neorauch) , konwencjami stylowymi ( Defiguracja, NEO Realizm ), a także z odbiorcami i rynkiem sztuki (Kolekcjoner I, II, III, Marszand ). Autotematyzm jest dla artysty ciągłą inspiracją , a Ruch w sztuce (tytuł tryptyku z roku 1992) i nieodłączne mu zmiany są wpisane w jego twórczość. Od kilkunastu już lat odmierzany kolejnymi numerami cykl prac Stanisława Wejmana nazwany, choć nie tytułowany Dynia, jest symbolem dualizmu trwania i zmiany. Artysta udowadnia, że zależność ta jest funkcją czasu, ale i możliwości warsztatowych: „ Dynia jest dziełem, które właściwie daje się zrealizować tylko w oparciu o warsztat graficzny – idea wielości w jedności i jedności nadal zróżnicowanej”. Paradoksalnie więc zjawisko zmiany i jej zakres w sposób precyzyjny uchwycić można jedynie w kontekście niezmienności i powtarzalności form. Tak jak Dynia „cały czas ta sama, nigdy taka sama”.

Występek natury, która powinna być martwa ( choć Dynię artysta uważa za Still Life) , a także potrzeba zmiany udziela się innym, tradycyjnym rodzajom artystycznym. Tym razem, po redefinicji martwej natury, zajmiemy się landszaftem, który, wedle przekazu anonima „nie oddaje już dynamiki XXI wieku”. Landszaft w wydaniu Władysława Pluty jest cyklem międzynarodowym. Jest więc Krajobraz, Paysage, Landscape i przysłowiowy Landszaft; horyzontalny układ liter interpretujący w czterech językach fenomen krajobrazu. Pluta podejmuje grę między swobodą graficznego znaku, a rygorem typografii, fizyczną przestrzenią obrazu, a jej konceptualnym wymiarem. Nie wiemy już, kiedy oglądamy litery, a kiedy czytamy obrazy. Artysta wychodzi tym samym poza obraz, zrzucając wstydliwe brzemię landszaftu. To też zmiana, po której inaczej widzimy i słyszymy krajobraz. A także dynamika myślenia o naturze i jej obrazie.

„Zawsze jestem wierny zmianie” przywoływał wielokrotnie słowa Goethego Jerzy Panek. Ostatni raz w wywiadzie, którego udzielił Elżbiecie Dzikowskiej w trakcie swej wystawy w warszawskiej galerii Pokaz w 1998 roku. Słowa Panka nie były pustym sloganem dla potrzeb mediów. Potwierdzeniem była twórczość graficzna , malarska, rysunkowa podporządkowana eksperymentowi, poszukiwaniu nowych rozwiązań, resetowi przyzwyczajeń. Panek, niechętny stabilizacji tak w życiu jak i w sztuce, niszcząc reguły, które zagrażały jego wolności, jedynie ze zmiany uczynił pewnik. W ciągu trzydziestu lat dokonał rewolucji w drzeworycie, przekraczając jego granice. Stopniowo, krok po kroku z grafika stał się rzeźbiarzem. Jego ostatni drzeworytniczy cykl pt. „Portrety jarmarczne” , z których kilka odbitek prezentujemy na wystawie, jedynie połowicznie przynależy do grafiki. Nadal jest to drzeworyt, bo ryty był w drzewie. Stał się jednak przede wszystkim głębokim reliefem o autonomicznej rzeźbiarskiej wymowie, częściowo tylko wykorzystanym jako matryca w latach 1981-83, a potem dopiero w roku 1992. Ewolucja artysty i spontaniczna medialna zmiana mogły pozostać jedynie indywidualną, bądź lokalną ciekawostką. Surowość opracowania deski, z której niemal lecą drzazgi, uproszczony, sprymitywizowany rysunek , jego brutalna ekspresja i deformacja, zwłaszcza w ostatnich pracach w cyklu mogą być odczytywane jako odreagowywanie przez artystę stanu wojennego w Polsce. Patrząc jednak z ogólniejszej perspektywy ,dla ostatniego drzeworytu Panka znajdujemy inny kontekst. Mimo swej dwuwymiarowości deski Panka, zwłaszcza ich faktura, przypominają nieokrzesaną rzeźbę w drewnie niemieckich artystów z kręgu Neue Wilde, którzy w czasie naszej izolacji podbijali świat. Panek nie poszedł jednak za głosem swej natury i instynktu, nie podjął wyzwania rzeźby. Zapewne różne były tego przyczyny i uwarunkowania. Lata te nie sprzyjały ożywieniu i wymianie artystycznej. Artysta nie miał warunków materialnych, nie był też w wieku, gdy dokonuje się artystycznych przełomów. Nieodmiennie pozostała jednak żywość i potrzeba zmiany. „Na Kazimierzu opadły liście, chyba zrobię jakiś pejzaż. To będzie coś zupełnie nowego” zapewniał podpisując prace na swą jubileuszową wystawę w galerii w grudniu 1998 roku.


Jan Fejkiel Gallery

Galeria grafiki i rysunku założona w 1991 roku przez historyka sztuki. Prowadzimy działalność handlową, wystawienniczą i edytorską. W dorobku galerii jest ponad 120 wystaw indywidualnych i ponad 40 zbiorowych wystaw tematycznych prezentowanych w kraju i za granicą. Galeria opracowała album pt. Polska grafika lat dziewięćdziesiątych, a album pt. Dante Jerzego Panka uznany został przez PTWK za Najpiękniejszą Książkę Roku (2004). W konkursie tym katalogi galerii kilkakrotnie zdobywały wyróżnienia (2005, 2008, 2010, 2014).

Międzynarodowy Komitet Selekcyjny B.I.D. (Business Initiative Directions, Madryt) przyznał galerii Złotą Międzynarodową Nagrodę Jakości (2005) . Za”wyjątkowe dzieła i przyjazną obsługę” portal turystyczny www.lianorg.com. wyróżnił galerię Nagrodą Top Choice (2015). W rankingu tygodnika „Polityka”(2002) galeria zajęła siódme miejsce. Ponownie wyróżniona została w roku 2015. Z rekomendacji galerii jej wystawy i artyści uhonorowani zostali nagrodą ZPAP im.W.Wojtkiewicza (J. Kraupe 1997; J.Sroka 2002; A.Sobol-Wejman 2009; S.Wejman 2014). Galeria uczestniczyła w Targach Sztuki w Budapeszcie ,1994, Dreźnie,1995, Poznaniu 2004, 2005 i w Warszawie (2013,2014).

 

 

Miejsce / Place

Jan Fejkiel Gallery
Sławkowska 14

Media